• Wpisów: 36
  • Średnio co: 63 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:25
  • Licznik odwiedzin: 26 785 / 2346 dni
 
monotonia
 
"- Nie chciałam cię skrzywdzić tak naprawdę. Po prostu się rozgniewałam. - wyciągnęła smukłą rękę i pogłaskała go po policzku. - Przepraszam.
-Katherine - powiedział, wciąż się uśmiechając.
-Tak. - Nachyliła się bliżej.
-Katherine...
-Tak, Damonie?
-Idź do diabła."

"Elena: Damon, to nie jest czas by zgrywać samotnego wojownika.
Damon: "Dobra, Elena, ty możesz prowadzić samochód jak będziemy stamtąd uciekać. Nie wejdziesz do tego domu.
Elena: Nie możesz mi zabronić. Chodzi o Stefana. Ty tego nie rozumiesz.
Damon: Oh, oczywiście, że rozumiem. Rozumiem. Jest powodem Twojego istnienia. Jego miłość sprawia, że Twoje życie ma sens. Łapię. <przewraca oczami>"

"Elena: Czy on był...?
Damon: O ile mogę powiedzieć - tak.
Elena: Nie znasz go?
Damon: Jak go nigdy nie spotkałem to nie mogłem go znać. To nie tak, że wszyscy bujamy w barze wampirów i grillujemy."


"-Czego naprawdę chcę - mówił Damon do Eleny - to to, żebyś się jakoś rozgrzała. Co znaczy, że albo muszę ugotować Ci coś ciepłego, albo włożyć Cię do wanny z gorącą wodą. A biorąc pod uwagę, co stało się ostatnim razem ...
-Ja nie sądzę, żebym mogła coś zjeść.
-Daj spokój, to twoja narodowa tradycja. Zupę z jabłek. Ciasto z kurczakiem według przepisu babci.
Zachichotała mimo koszmarnego samopoczucia.
-Ciasto z jabłek i zupę z kurczaka, jeżeli już. Ale nieźle Ci poszło jak na początek.
-Więc? Obiecuję, że nic już nie pomylę."

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.